To p. Waldemar Buda, poseł PiS, uratował (chwilowo) Polskę !

Chwała Bogu, że tak się akurat złożyło, iż wybór nowych członków KRS i rezygnacja Przewodniczącej KRS z zajmowanego stanowiska nastąpiły nie tylko na tyle wcześnie przed wejściem w życie Ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym, że jest jeszcze możliwość jakiegoś przeciwdziałania, ale w dodatku tuż przed sesją Sejmu, co powoduje iż to przeciwdziałanie obstrukcji może być w dodatku skuteczne, inaczej konsekwencje w postaci całkowitego paraliżu Państwa byłyby straszne (można sobie o tym przeczytać tu i tu).

A tak niewiele brakowało, przecież gdyby ustawa o KRS weszła w życie o dosłownie dwa tygodnie później, to wybór członków KRS nastąpiłby na nadchodzącym posiedzeniu Sejmu i w zasadzie nie byłoby już żadnych szans na ratunek dla Polski w obecnej sytuacji międzynarodowej – to ani nie żart ani żadna przesada czy histeria, klincz prawny do którego by doprowadzono, w zasadzie uniemożliwiłby funkcjonowanie Państwa, o jakichkolwiek reformach nie mówiąc, zaś jakakolwiek próba sanacji RZECZYWIŚCIE wiązałaby się ze złamaniem prawa, z czego rodzima „Targowica” nie omieszkałaby skorzystać.

Ale, szanowni Państwo, trudno uznać taki zbieg okoliczności za czysty przypadek, tak więc nie tylko mam podstawy uważać że z premedytacją zastawiona została na naszą Ojczyznę śmiertelna pułapka, lecz chyba jestem w stanie to niniejszym wykazać.

A więc ad rem:

Otóż do Sejmu złożone zostały dwa prezydenckie projekty:

  1. projekt Ustawy o zmianie ustawy o KRS oraz niektórych innych ustaw (druk 2002), w którym przepis wprowadzający (Art. 8) miał postać: „…Art. 8. Ustawa wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia…” (strona 6 projektu)
  2. projekt Ustawy o Sądzie Najwyższym (druk 2003), w którym przepis wprowadzający (Art. 132) miał postać: „…Art. 132. Ustawa wchodzi w życie po upływie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia…” (strona 73 projektu)

Ponieważ projekty miały być procedowane niezwłocznie (i rzeczywiście szły „łeb w łeb, obydwa zostały złożone do Sejmu 26 września, skierowane do pierwszego czytania 14 listopada i po pierwszym czytaniu 24 listopada obydwa poszły na komisję gdzie były rozpatrywane 28 listopada itd., aż w końcu Prezydent obydwie już Ustawy podpisał 28 grudnia 2017 r.), to przy założeniu że przeszłyby przez Parlament bez zmian, byłoby ok. 60 dni pomiędzy wejściem w życie ustawy o KRS a wejściem w życie ustawy o Sądzie Najwyższym.

Na szczęście w toku legislacji termin wejścia w życie ustawy o KRS został skrócony do 14 dni, dzięki czemu wybór nowych członków do KRS miał miejsce 12 marca i tego samego dnia Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego zrezygnował z przewodniczenia Radzie, dzięki czemu grożący Państwu klincz prawny stał się widoczny w momencie, gdy jeszcze istnieje szansa na przeciwdziałanie. Gdyby nie to skrócenie terminu, byłoby to już całkowicie niemożliwe.

Drodzy Państwo, Polska zawdzięcza te dodatkowe 16 dni p. Waldemarowi Budzie, posłowi PiS, który na posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w nocy 28 listopada zgłosił poprawkę do wspomnianego Art. 8 projektu ustawy (stenogram z posiedzenia Komisji str. 96 na samej górze).

Nie wiem czy było to działanie przemyślane czy przypadkowe czy też Anioł Stróż naszej Ojczyzny go natchnął dwa dni po pierwszej liturgicznej rocznicy przyjęcia Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana (czyli Aktu Intronizacji), ale te dwa tygodnie oddechu stają się kluczowe dla przyszłości Polski.

Być może powyższe rzuca nieco światła na jutrzejszą, tak pośpiesznie organizowaną wizytę p. Angeli Merkel – ostatecznie wystarczy przekonać „kogo trzeba” żeby jutrzejsza sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka odłożyła nieco w czasie tak „nieeuropejsko pośpieszne” procedowanie nowelizacji Ustawy o KRS, albo chociaż dała te dwa tygodnie czasu Sądowi Najwyższemu na ustosunkowanie się do projektu, albo cokolwiek, byle przeciągnąć sprawę do Świąt Wielkanocnych w imię dobrosąsiedzkich stosunków albo załagodzenia sporu z Komisją Europejską albo również cokolwiek.

A przecież dzień po Świętach wchodzi w życie ustawa o Sądzie Najwyższym i wtedy będzie już pozamiatane tak, że nie tylko p. Waldemar Buda, ale cały Sejm nic nie będzie mógł poradzić na całkowity paraliż Państwa. Czy czasem nie o to w tym wszystkim chodzi?

Dla porządku jeszcze przypomnę, że na posiedzeniu Komisji przedstawicielami Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej byli:

  1. pani minister Irena Zofia Romaszewska, doradca Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej;
  2. pani Anna Surówka-Pasek, podsekretarz stanu
  3. pani Anna Tyszkiewicz-Mazur, zastępca dyrektora w Biurze Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta RP;
  4. pani Małgorzata Krasowska, ekspert w Biurze Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta RP;
  5. pan Krzysztof Kondrat, ekspert w Biurze Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta RP;
  6. pan Mariusz Maciuka, ekspert w Biurze Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta RP;
  7. pan doktor Szczucki, główny specjalista w Biurze Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta RP.

Oczywiście kto dokładnie zaproponował trzydziestodniowy termin vacatio legis dla Ustawy o zmianie ustawy o KRS nie wiem i wiedzieć nie mogę, podobnie jak tego, czy był na posiedzeniu Komisji, ale sądzę że w Kancelarii Prezydenta jest to w oka mgnieniu do ustalenia. Albo autor, albo „dobra dusza”, która taki termin podsunęła.

Panie Prezydencie, chyba należy publicznie zapytać nie o to, czy w Pańskiej Kancelarii jest „kret”, ale kto w Pańskiej Kancelarii jest „kretem” (choć niewykluczone, że należałoby raczej posługiwać się liczbą mnogą…)?

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
3000