No po prostu kabaret w cyrku…

Czytałem płacząc ze śmiechu, aż mi się coś z żuchwą porobiło, bo zawiasy bolą. Głębia myśli poraża, jest wręcz bezdenna…
Podaję link i polecam z czystym sumieniem: http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/3256,poncyliusz-prosi-upr-o-koalicje.

Jeżeli ktoś ma złudzenia co do kanapy PJN (Program Jeszcze Napiszemy, względnie Posada Jest Najważniejsza), to pora się ich pozbyć.

No po prostu jakbym Arturka Zawiszę słyszał albo Darka Sobkowa.

Może wreszcie pora sobie jasno powiedzieć: z dwóch sił gryzących się w komunizmie, służb wojskowych i partii z przydupasami, w 89 górę wzięły służby.

Partia ze swoimi ubekami została wyautowana, dostała na otarcie łez trochę zabawek i miało jej starczyć. Niestety, po obydwu stronach dzieci podrosły, a tu – panie dziejaszku – nie bardzo jest miejsce na działanie.

Więc najpierw przez aferę Rywina służby pogoniły partyjnym i ubecji kota, wystrugały z banana miłośnika miłości et consortes i puściły w obieg, dmuchając go do granic wytrzymałości. Coś im siadło w kalkulacji, bo nie wiadomo skąd wytrysnął złowrogi PiS i trzeba było na chybcika coś zmontować. Na szczęście w porę powsadzano tam swoje rodzynki, więc przynajmniej częściowo trzymano rękę na pulsie.

Udało się wysadzić PiS w powietrze i „bananowy książę” mógł zacząć kochać cały naród bez mydła.

Niestety, nie uwzględnili siły stronnictwa krzyżackiego i w biznesach ich własna wydmuszka zaczęła im przeszkadzać, bo kto to widział żeby po ICH dotacje unijne jakieś obce łapy też mogły sięgać.
Więc wystawili towarzystwo MAKDonalda na minę smoleńską, przy okazji rzucając wszystkie siły wraz z V kolumną a la Kaczmarek czy obecne PJN do walki o Wielkiego Strażnika Żyrandola – co prawda wyszedł im Strażnik Wielkiego Żyrandola, ale dla gajowego ważne jest żeby kiełbasa była długa i na obiad do żony zdążyć, więc przynajmniej od tej strony jest spokój.

No i jest dylemat – rozbuchano inwestycje, kasa przycięta, Przedsiębiorstwo Ochrony interesów na cmentarzach ledwie dyszy, w dodatku partyjni i ubecy zwąchują się ze złowrogim Kaczorem, na początek położyli łapę na mediach publicznych, w prywatnych Kuśwa Powiatowy i Małeski przyciągają już wyłącznie niepiśmiennych, a to-to nigdy nie głosuje, bo nie wie co na karcie piszą o stawianiu (uchowaj Komisjo Europejska) krzyżyka i chcą „V” zaznaczać, cała nadzieja w nadymaniu lipnej konkurencji w charakterze wyjścia awaryjnego – i stąd takie wizyty…

Jak wiadomo, optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem, zaś realiści wiedzą, który to otwór…

Pytanie, jak do rozpaczliwych ruchów służb odniosą się ludzie, jak to z tym otworem będzie…

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
3000